środa, 4 czerwca 2014

19.

19. Powodzenia Kitty. 


- I co? – Zapytała Jessi, przykładając ucho do drzwi. Kiedy ponad godzinę temu otrzymała telefon od roztrzęsionej Sutton, wiedziała, że musi dziewczynie pomóc. Zawsze były ze sobą blisko, ale niestety ich kontakt urwał się po tym jak Irwin odeszła z Venus i zaczęła pracę jako modelka u Karen Payne. W pewnym stopniu Jessi zastępowała Sutton starszą siostrę, gdy ta miała problemy. – Sutton, bo ja tu zaraz na zawał zejdę! – Jęknęła, czołem opierając się o drzwi łazienki.

- Jess – odezwała się cicho Sutton, po drugiej stronie. – Cz-czy dwie kreski to dobrze czy źle? – Zapytała. Rudowłosa zamarła nie wiedząc, co odpowiedzieć. Bo czy w tej sytuacji dwie kreski do coś dobrego, czy raczej odwrotnie? Oczywiście, wiele par umierałoby właśnie ze szczęścia, ale obawiała się, że gdy odpowie na to pytanie, jej przyjaciółka nie będzie zadowolona. – Jesteś tam?

- Tak – odpowiedziała, w dłoniach ściskając opakowanie od testu. Zerknęła na nie szybko, upewniając się, że jej wiedza jest zgodna z tym, co pisze na pudełku. – Może najpierw stamtąd wyjdziesz, co? – Zaproponowała, biorąc krok do tyłu. Po chwili w drzwiach pojawiła się jej blada przyjaciółka, która wpatrywała się w nią z ogromną nadzieją.

- Więc?

- Możliwe, że jesteś w ciąży – powiedziała na jednym tchu Jessi, pokazując na trzymane przez nią pudełko. – Oczywiście to nie jest nic pewnego! Takie testy często się mylą, więc…

- O mój Boże! – Załkała Sutton, przerywając rudej w pół słowa. – O MÓJ BOŻE! Co ja teraz zrobię? To nie może być prawda – mamrotała, ciągnąc się za włosy. Nawet, jeśli Jessi miała rację, że test to nic pewnego, to i tak w głębi serca Sutton była pewna, że nosi w sobie dziecko Liama. Przecież te wszystkie bóle brzucha, wymioty, zmiany nastroju czy migreny musiały z czegoś wynikać, prawda? I co ona teraz zrobi? Będzie skazana na bycie samotną matką, co ją przerażało. Sutton nie jest kobietą, która wie jak obchodzić się z dziećmi, ponieważ właściwie nigdy z takimi maluchami nie miała styczności. Co jeśli zrobi dziecku krzywdę? Taki ktoś jak ona nie zasługiwał na dziecko, dobrze o tym wiedziała.

- Uspokój się – poprosiła Jess, łapiąc brunetkę za ramiona. – Wszystko będzie dobrze, rozumiesz? Pomogę ci, przecież wiesz, że zawsze możesz na mnie liczyć – dodała, próbując jakoś dodać przyjaciółce otuchy.

- Nic nie będzie dobrze – mruknęła Sutton, kręcąc głową. – Liam mnie nienawidzi i nigdy nie zaakceptuje tego dziecka!

- Wiesz, że tak nie będzie…

- Alaska wywali mnie na zbity pysk, bo to w końcu jej brat! Moi rodzice… O mój Boże! Wiesz, co oni zrobią? – Wyjęczała, chowając twarz w dłonie. – Oni mnie zabiją! Są szanowanymi ludźmi, mój ojciec jest nauczycielem a matka pielęgniarką, a ja, co? Striptizerka, która zaszła w ciąże z facetem, któremu nieudolnie próbowała obciągnąć! – Wrzasnęła, ciężko oddychając. – Wyrzekną się mnie – dodała cicho, wpatrując się w Jess.

- Sutton, wszystko będzie dobrze, rozumiesz? Twoi rodzice na pewno będą szczęśliwi, że zostaną dziadkami…

- Nie znasz ich – przerwała jej. – Oni mieli moją przyszłość już całą zaplanowaną, wiesz? Miałam iść na studia, wyjść za mąż za doktora i dopiero potem zajść w ciążę! A ja, co zrobiłam? Pieniądze na studia rozpuściłam na imprezy i ciuchy, później zostałam striptizerką, bo nie miałam kasy na życie, a na cudowny koniec zaszłam w ciąże z facetem, który się mną brzydzi! – Wyrzuciła z siebie. Nigdy nikomu nie powiedziała, co tak naprawdę zmusiło ją do pracy w Venus, ale musiała przyznać, że poczuła się dużo lepiej, gdy w końcu mogła komuś wyznać całą prawdę.

- Nigdy mi tego nie powiedziałaś…

- A czym tu się chwalić? – Zapytała, opadając na kanapę. – I co ja mam teraz zrobić? Przecież to dziecko będzie skazane na porażkę, mając taką matkę jak ja – dodała cicho, wycierając mokre od łez policzki. Jessi delikatnie się uśmiechnęła, siadając obok dziewczyny. Kiedy już miała coś powiedzieć, po całym mieszkaniu rozniósł się głośny dźwięk dzwonka.

- Spodziewasz się kogoś?- Zapytała Jess, ruszając za Sutton, aby sprawdzić, kto się dobijał.

- Nie – odpowiedziała. – Może Alaska zapomniała kluczy? – Mruknęła, otwierając drzwi bez uprzedniego sprawdzenia, kto był po drugiej stronie. – Liam? Karen?

- Witaj – przywitała się Karen, delikatnie się uśmiechając. Liam natomiast bez zbędnych słów wprosił się sam do mieszkania, zaglądając do każdego pokoju. – Jak się czujesz? – Zapytała ni stąd, ni zowąd jej szefowa. Sutton z przerażeniem spojrzała na blondynkę, zupełnie zapominając o szalejącym Liamie.

- Co? – Mruknęła, czując jak jej serce znacznie przyspieszyło. – Co masz na myśli?

- Pytam po prostu czy wszystko w porządku – wyjaśniła Karen, uważnie przyglądając się brunetce. – Jesteś strasznie blada – dodała kobieta, przykładając dłoń do czoła Sutton.

- Wszystko w porządku – odpowiedziała, biorąc krok do tyłu. Głęboko odetchnęła, uśmiechając się. – A-ale co pani tu robi? I co jest z Liam’em?

- Musimy porozmawiać z Alaską.

- Oh – uśmiechnęła się. – Niestety Al jeszcze nie wróciła – dodała i w tym samym momencie do salonu wpadł wściekły Liam.

- Nie ma jej – poinformował matkę, która tylko przytaknęła. – Ale znalazłem to – warknął, machając jej przed twarzą testem ciążowym. Sutton zamarła, czując, że zaraz może zwymiotować.

- ALASKA JEST W CIĄŻY?! – Wrzasnęła jego matka, wyrywając przedmiot z jego ręki. – O mój Boże! Jest pozytywny – dodała, przykładając dłoń do ust. Sutton, która zrozumiała, że nikt nawet nie podejrzewa, że to może być jej test, odetchnęła z ulgą. Jednak nie na długo, bo właśnie w drzwiach pojawili się Harry i Alaska.

- Co to za impreza? – Zapytała blondynka, szeroko się uśmiechając. – Mamo? Wszystko w porządku?

- Miałaś odwieźć go do domu – warknął Liam, wskazując na Harry’ego, który już wygodnie usadowił się na kanapie.

- Chciał zobaczyć Sutton – wzruszyła ramionami. – Może mi ktoś w końcu powiedzieć, co tu się dzieje? – Zapytała ponownie, widząc łzy w oczach matki.

- DLACZEGO NIE POWIEDZIAŁAŚ, ŻE JESTES W CIĄŻY? – Wrzasnęła prosto z mostu Karen, rzucając w zdezorientowaną Alaskę testem. Blondynka odsunęła się, z obrzydzeniem spoglądając na test, na który ktoś wcześniej musiał nasikać.

- Jesteś w ciąży? – Odezwał się Harry, wstając na równe nogi.

- Co? Jezu nie! Nie jestem w żadnej ciąży i to nie jest moje! – Warknęła, wskazując na leżący u jej stóp test. – Co wam w ogóle odbiło? I skąd to macie?

- Co nam odbiło? – Odezwał się Liam. – Co tobie odbija?!

- LIAM TO NIE JEST MÓJ TEST!

- NIE MAM NA MYŚLI TEGO CHOLERNEGO TESTU!

- Więc o co wam chodzi?

- Nie ważne – wtrąciła Karen, zanim Liam zdążył coś powiedzieć. – Zaraz porozmawiamy na osobności – wyjaśniła, wskazując na siebie i swoje dzieci. – Ale najpierw ktoś mi powie, do kogo ten test należy? – Zapytała. Wszystkie oczy zwróciły się ku Sutton, lecz ona skupiła się tylko i wyłącznie na Liamie, który wyglądał jakby zaraz miał dostać ataku serca. Był przerażony i właśnie to zatwierdziło Sutton w przekonaniu, że Liam nigdy nie uzna tego dziecka za swoje.

- Sutton? – Usłyszała cichy głos Alaski, ale nie wiedziała, co ma powiedzieć. I kiedy już miała po prostu uciec, głos zabrała Jess.

- Test jest mój – powiedziała ruda, podnosząc plastikowy patyk z podłogi. – Jest mój – powtórzyła, ukradkiem spoglądając na Sutton, która nadal nie wiedziała, co właśnie się stało.

- Yhym… Gratulacje? – Jako pierwszy odezwał się Styles, drapiąc się po głowie. Liam wyraźnie odetchnął, przecierając oczy.

- To my pójdziemy do sypialni Alaski – oznajmiła Karen. – Musimy porozmawiać – dodała i po chwili w salonie zostali tylko Harry, Jess i nadal wstrząśnięta Sutton.

- To ja też już pójdę – powiedziała ruda, biorąc swoją torebkę. Przytuliła Sutton, szepcząc jej ucha. – Nie ma za co. Powiedz mu kiedy będziesz gotowa – mruknęła, po czym jak gdyby nigdy nic odsunęła się i opuściła mieszkanie dziewczyn. Harry z uwagą przyglądał się przyjaciółce, próbując zrozumieć, co właśnie się z nią działo.

- Sutton?

- Tak?                       

- Wszystko w porządku? – Zapytał, klepiąc miejsce obok siebie, które dziewczyna zaraz zajęła. – Jesteś strasznie blada i…

- Tak – przytaknęła. – Wszystko ze mną dobrze – zapewniła.

- Nie wyglądasz…

- Harry! – Przerwała mu. – Po prostu dzisiejsze wydarzenia lekko mną wstrząsnęły, ale naprawdę czuję się dobrze – westchnęła. – Lepiej powiedz mi, co z tobą i Al? No i o co chodzi z tym ich rodzinnym spotkaniem?

- Nie mam pojęcia – odpowiedział, spoglądając na drzwi za którymi przed chwilą zniknęła rodzina Payne. – A z Alaską? To – dodał, wskazując na złamany nadgarstek.

- Jezu! – Szepnęła Sutton, delikatnie dotykając gipsu. – Alaska ci to zrobiła?

- Nie – zaśmiał się. – Liam – dodał.

- Dlaczego? Pojebało go?

- Sutton! Jak ty się wyrażasz – zaśmiał się, na co dziewczyna pokazała mu język. – Powiedziałem mu coś, co nie do końcu mu się spodobało no i wyszło jak wyszło. On mnie popchnął, a ja się potknąłem i o!

- Co mu powiedziałeś?

- Że… - Zaczął, ale w tym samym momencie z pokoju wybiegła Alaska, by po chwili zamknąć się w łazience. Sutton spojrzała na Harry’ego, który właśnie podnosił się, aby dowiedzieć się co się stało.

- Liam! – Krzyknął, kiedy i jego przyjaciel wyszedł z sypialni Al. – Co się do cholery dzieje?

- Nic – odburknął Payne, pukając do drzwi łazienki. – Al! Otwórz drzwi!

- Zostaw mnie – wyszlochała, co jeszcze bardziej przeraziło Harry’ego. Styles spojrzał na Liama, który tylko wzruszył ramionami.

- Co się stało? – Tym razem pytanie zadała Sutton, przyglądając się Harry’emu, który siłował się z zamkiem. Niestety nie otrzymała odpowiedzi, bo Liam wyraźnie ją zignorował. – Palant – mruknęła pod nosem, zaglądając do pokoju Alaski. Na łóżku siedziała zapłakana Karen w dłoni ściskając dużą kopertę. – Wszystko w porządku? – Zapytała, podchodząc do kobiety. Ta nie odpowiedziała nic, tylko wtuliła się z zdezorientowaną brunetkę i zaczęła wypłakiwać się na jej ramieniu.

Tymczasem na korytarzu Harry nadal błagał Alaskę, aby otworzyła, lecz ona za każdym razem kazała mu spadać. Zrezygnowany szukał pomocy u Liama, ale ten wiedząc co było powodem wybuchu jego siostry, wierzył, że lepiej będzie jak dziewczyna ochłonie. Po około pół godzinie udało mu się namówić Harry’ego i swoją matkę, aby dali Al trochę czasu, a na pewno wszystko będzie dobrze. Przed wyjściem jednak poprosił Sutton, aby ta uważała na jego siostrę i zadzwoniła gdyby coś się działo.

- Poszli sobie? – W salonie pojawiła się blondynka i kiedy Sutton przytaknęła, szybko zajęła miejsce obok współlokatorki.

- Al – zaczęła Sutton, odkładając czytaną przez siebie gazetę. – Co się stało? – Zapytała.

- To – mruknęła blondynka, pokazując jej zdjęcie, które miała w kieszeni. Sutton przez chwilę dosłownie przestała oddychać, szybko oddając przyjaciółce fotografię. – Wiem, wiem – westchnęła Alaska, przymykając powieki.

- To dlatego Liam i Karen tu byli? – Zapytała Sutton, na co blondynka przytaknęła. – Ale dlaczego?

- Nie wiem – odpowiedziała cicho Al, chowając twarz w dłonie. – Nie wiem skąd wzięły się te zdjęcia, ja sobie ich na pewno nie zrobiłam!

- Podejrzewasz kogoś?

- Nie – wyszlochała. – Ale… Obiecaj, że nikomu nie powiesz!

- Ale o czym?

- Po prostu obiecaj!

- Dobrze, obiecuję – westchnęła. – A teraz powiedz mi co się stało, ok?

- Bo ja… Boże Sutton! Ja wzięłam narkotyki i…

- CO?

- Ale to było tylko raz! – Powiedziała Alaska, szlochając. – I może wtedy…

- Czyś ty zwariowała? – Wrzasnęła brunetka, stając nad przyjaciółką. – Boże Al! Coś ty narobiła? Powiedziałaś Liam’owi? Albo swojej matce? Ktoś o tym wie?

- Charlie – odpowiedziała cicho blondynka, czując się jak małe dziecko. – Tylko Charlie – powtórzyła, kiedy Sutton nadal nic nie powiedziała.

- O mój Boże – westchnęła Irwin, ponownie zajmując wcześniejsze miejsce. – Czy to on dał ci to świństwo? Może te zdjęcia to jego sprawka?!

- Nie – skłamała. – Niczego mi nie dał! I czy ty siebie w ogóle słyszysz? Charlie nigdy by mi czegoś takiego nie zrobił! – Zapewniła, kręcąc głową. – Charlie jest moim przyjacielem i nigdy by mnie nie skrzywdził – załkała, mocno wtulając się w również płaczącą Sutton. Obie miały duży problem i żadna nie wiedziała jak sobie z tym problemem poradzić.


---


Sutton krzątała się po kuchni, co chwila spoglądając na siedzącą przy stole Alaskę. Żadna z nich nie spała dobrze i obie były wyraźnie zmęczone. Dlatego też Sutton postanowiła się poświęcic i zaproponowała, że to ona pójdzie po zakupy. Oczywiście zakupy zrobiła wczoraj, ale i tak musiała iść zapisać się na wizytę do ginekologa i kupić kilka rzeczy w aptece.

- Jesteś pewna, że sobie poradzisz? – Zapytała przed wyjściem, na co blondynka przytaknęła. –Al…

- Obiecuję, że się stąd nie ruszę – zapewniła. – Idź już! I nie martw się, nie zrobię nic głupiego – dodała. Sutton przytaknęła, ale nadal nie była pewna czy powinna zostawiać Alaskę samą. – Sutton!

- Idę już, idę – westchnęła. – Na pewno niczego nie potrzebujesz? – Zapytała ostatni raz.

- Lody – odpowiedziała blondynka, na co Sutton się zaśmiała. Po chwili była już w drodze do ginekologa, po drodze mijając Stana. Dzięki Bogu udało się jej przejść obok niego nie zauważalnie, bo nie miała ochoty na jego ‘zaloty’, któr ostatnio zdarzały się dość często. 

Kilkadziesiąt minut później była już w aptece, niedaleko swojego mieszkania. Postanowiła, że lody kupi w sklepiku na rogu, który znajdował się na ich osiedlu. Przeczesując półki wzrokiem w poszukiwaniu witamin, czuła, że ktoś ją obserwuje.

- Sutton? – Obok niej pojawiła się drobna brunetka, której nigdy wcześniej nie widziała. – Sutton Irwin, prawda? – Zapytała ponownie.

- Tak – odpowiedziała niepewnie. – Ale my się chyba nie znamy?

- Oh wybacz – zaśmiała się dziewczyna, wyciągając przed siebie rękę, którą Irwin zaraz uścisnęła. – Nicole Clare, jestem znajomą Liama – dodała.

- Nadal nie wiem skąd pani mnie zna… - mruknęła Sutton, biorąc z półki potrzebne witaminy.

- Liam mi o tobie wspominał – zaśmiała się. – Poza tym widziałam cię na kilku plakatach i od razu domyśliłam się, o kogo chodzi! – Wyjaśniła.

- To skąd zna pani Liama?

- Jaka tam pani! Mów mi Nikki – powiedziała. – A Liam jest moim starym znajomym i ostatnio ponownie spotkaliśmy się na jego sesji zdjęciowej – odpowiedziała.

- Chyba nic mi o tobie nie mówił – mruknęła Sutton, próbując ją wyminąć. Domyślała się, że Nikki była dziewczyną, z którą Liam się spotykał i dlatego jak najszybciej chciała stamtąd wyjść.

- Na pewno? – Zapytała Nicole, łapiąc Sutton za ramię, aby ta się zatrzymała. – Jesteś pewna, że nie mówił ci o dziewczynie, z którą spędził cudowne chwile w łóżku? Z którą chodzi na kolacje do najdroższych restauracji? Którą całuje każdego dnia? Jesteś pewna, że nic ci o mnie nie mówił? – Zapytała, słodko się uśmiechając.

- Czego chcesz? – Warknęła Sutton, wyrywając się z uścisku Nicole.

- Ostrzec cię – wysyczała. – Jeśli zbliżysz się do Liama cały świat się dowie, kim tak naprawdę jest Sutton Irwin – dodała, powodując, że Sutton zaniemówiła.

- C-co?

- Myślisz, że nie wiem kim jesteś? – Uśmiechnęła się szyderczo. – Któregoś dnia, zupełnie przypadkowo spotkałam twojego przyjaciela… JJ pamiętasz go jeszcze?

- Ty…

- Hej, hej, hej – przerwała jej. – Znalazłam o tobie kilka ciekawych informacji, a on będąc zalanym w trupa wyznał resztę – zaśmiała się, wiedząc, że Liam był już jej.

- Zostaw mnie w spokoju – warknęła Sutton, biorąc głęboki oddech. – Mnie i Liama nic nie łączy, więc zachowaj te swoje groźby dla siebie!

- I lepiej żeby tak było – mruknęła Nicole, po czym skierowała się w stronę wyjścia. – Powodzenia Kitty! – Zawołała na koniec, po czym zniknęła za drzwiami apteki. Sutton szybko odstawiła witaminy z powrotem na półkę, po czym jak najszybciej ruszyła do domu, nie chcąc już na nikogo wpaść.

______________________________________________
Witajcie! Wiem, że trochę czasu minęło od ostatniego rozdziału, ale dopiero teraz miałam czas żeby ten rozdział skończyć i go dodać! Jest już po drugiej, ale obiecałam sobie, że dodam coś jeszcze w tym tygodniu :P Od następnego tygodnia rozdziały będą pojawiać się częściej, bo jeszcze tylko dwa egzaminy i WAKACJE! Tak oficjalnie :D 

Mam nadzieję, że rozdział wam się podoba! :* 

Do nastepnego;*

Czytasz = komentujesz!

PS: Znacie jakieś fajne opowiadania o 1D? Jeśli tak to zostawcie adresy pod tym rozdziałem (nie musicie w spamie) :D Z góry dzięki!

15 komentarzy:

  1. Uwielbiam ten rozdział , no!
    Jest taki długi i...konkretny:D
    Sutton jest w ciąży! WieDZIAŁAM!Zdaje mi się czy kiedy Alaska powiedziała że test nie jest jej, Liam jakby zaczął coś podejrzewać że to może mieć związek z Irwin?
    JJ, Nicole i Stan ...nie lubię ich.I jeszcze ten Charlie...jestem pewna że to on zrobił te zdjęcia i teraz szantażuje nimi Karen:(
    Styles mnie rozwala swoją osobowością i zachowaniem no! Haha...nie mogę zapomnieć dodatkowego kawałka któregoś z rozdziałów, jak wpadł na ten stół i złamał rękę:D
    Zastanawiam się jak połączyć ich imiona...Halaska? To chyba najbardziej składane połączenie.

    Jeżeli chodzi o opowiadania to mam ich masę:D Zależy jaki gatunek proponujesz, ale z tych moich ulubionych to beda to na oewno te:
    nosmilenolove.blogspot.com
    cherish-fanfiction.blogspot.com
    negatyw-szczescia.blogspot.com

    No:)Te trzy polecam chyba najbardziej ze wszystkich :*
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za opowiadania! Napewno zajrzę :)

      Usuń
  2. Czytam każdy rozdział, tylko gorzej z komentowaniem... Obiecuję że się poprawię...
    Aaa co do opowiadań to : http://magic-is-real-1d.blogspot.com http://zakazanydotyk.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne :D Uwielbiam tego bloga ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  4. woow a to suka! Biedna Sutton jak ona sobie poradzi
    http://after-harry-styles-fanfiction.blogspot.com/
    http://the-one-that-got-away-pl.blogspot.com/
    http://furious-fanfiction.blogspot.com/
    http://frostbite-fanfiction.blogspot.com/?zx=83e17704df64660c
    http://heartwrecker-fanfiction.blogspot.com/
    http://hidden-plfanfiction.blogspot.com/
    http://before-zaynmalik-fanfiction.blogspot.com/
    http://envy-fanfiction.blogspot.com/
    http://hunger-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Biedna Sutton!
    Rozdział świetny!
    Czekam na następny!
    Co do opowiadań to masz tu w roli głównej Liam http://iwillneverbeagain.blogspot.com/
    http://vertigofanfiction.blogspot.com/ http://klamstwomakrotkienogi.blogspot.com/
    http://blendne-kolo.blogspot.com/
    http://upadla-i-lowcy.blogspot.com/
    http://you-are-next-liam.blogspot.com/
    http://onedirection1d-pain-and-payne.blogspot.com/
    http://different-fan-fiction.blogspot.com/
    http://is-this-the-end-of-our-love.blogspot.com/
    http://yourchoice-story.blogspot.com/
    http://lonelyy-i-maybe.blogspot.com/
    http://drive-liampayne.blogspot.com/
    http://campyy.blogspot.com/
    http://totaleclipseoftheheart69.blogspot.com/
    http://illusionfanfiction.blogspot.com/
    http://blackmail-fanfiction.blogspot.com/
    http://lost-in-your-eyes-fanfiction.blogspot.com/
    http://www.best-thing-1d.blogspot.com/
    http://mysterious-liam-fanfiction.blogspot.com/
    http://prohibited-love-fanfiction.blogspot.com/
    http://dont-leave-me-liam-fanfiction.blogspot.com/
    http://the-scar-of-love.blogspot.com/
    http://in-the-grip-of-love.blogspot.com/
    http://my-loved-enemy.blogspot.com/
    http://pozostac-bez-echa.blogspot.com/
    http://lost-in-the-feelings.blogspot.com/
    http://one-direction-story48.blogspot.com/ http://www.selectrightdirection.blogspot.com/
    http://darkangelliampayne.blogspot.com/
    http://nightgiveup.blogspot.com/
    http://historia-o-terazniejszosci.blogspot.com/
    http://love-is-sometimes-danger-fanfiction.blogspot.com/
    http://my-little-butterfly-ff.blogspot.com/
    http://three-meters-above-the-sky-x.blogspot.com/
    http://you-are-safe-in-my-heart.blogspot.com/
    http://but-memories-are-stay-strong.blogspot.com/
    http://onedirection1d-pain-and-payne.blogspot.com/
    http://tender-fanfiction.blogspot.com/
    http://the-dark-side-of-one-direction.blogspot.com/
    http://you-know-i-will-be-your-reason-to-be.blogspot.com/
    http://djpayne-fanfiction-liam-payne.blogspot.com/
    http://one-direction-opowiadanie-liam.blogspot.com/
    http://sick-with-love.blogspot.com/
    http://diamonds-are-foreverx.blogspot.com/
    http://happenit-opowiadanie-liampayne.blogspot.com/
    http://whenever-i-close-my-eyes.blogspot.com/
    http://blendne-kolo.blogspot.com/
    http://martini-vodka-whysky.blogspot.com/
    http://zaopiekuj-sie-mna-1d.blogspot.com/

    Miłego czytania :D
    Jak by ktoś miał opowiadania o Liamie TYLKO O LIAMIE! To proszę odpisać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wow! to trochę do poczytania teraz mam :P Dziękuję bardzo! :*

      Usuń
  6. A co do blogów to polecam:
    http://fleeting-moments-of-our-lives.blogspot.com/
    http://i-lost-my-direction.blogspot.com/
    http://love-death-who-win.blogspot.com/
    http://warning-you.blogspot.com/
    http://change-is-good-ff.blogspot.com/
    Podałabym jeszcze twój, ale raczej nie XD
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozdział świetny! A co do blogów, to polecę standardowo mój :)
    http://changes-ff.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. http://cold-fanfiction.blogspot.com/
    http://after-harry-styles-fanfiction.blogspot.com/

    Świetny rozdział!

    OdpowiedzUsuń
  9. Kocham to opowiadanie!!! C:
    To może ja polecę swoje opowiadania:
    psychopathic-love.blogspot.com
    black-circle-zd.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam twój ff :P polecam http://ttdficition.tumblr.com/

    OdpowiedzUsuń